Jarosław Kaczyński odwiedził wczoraj rodzinny dom dziecka państwa Urszuli i Wojciecha Mielczarków w Wiktorowie koło Warszawy. I ja tam byłem, bo to dosłownie dwa, no może trzy rzuty kamieniem od mojego domu, więc takiej okazji przepuścić nie mogłem. Jakość fotek taka sobie, bo aparat mam beznadziejny. Na szczęście byłemu premierowi i być może przyszłemu prezydentowi można było nie tylko dzieciom chodzić niemal po plecach, więc chyba coś niecoś widać. 



Goście właśnie przyjechali. Punktualnie o 15. Zdziwiło mnie, że Jarosław Kaczyński zamiast pójść od razu do domu, zaczął czegoś szukać w bagażniku..


Szybko okazało się, że nie przyjechał z gołymi rękami



Ku uciesze dzieci, których u państwa Mielczarków jest dziewięcioro



Chwila na pamiątkowe zdjęcie



Dziewczynki dostały lale,



gospodyni kwiaty



Joanna Kluzik-Rostkowska z 4-letnią Anią na rękach



W domu na gości czekał obiad

 

Więcej zdjęć na Blogpressie.